Fakt, ze FJ od ostatniego BK wskazywal wyraznie, ze latanie nie nalezy do jego mocnych stron i raczej lepiej wyglada niz szybuje, ale zawsze byla nadzieja, ze nadzwyczajne umiejetnosci pilota nawet drzwi od stodoly uniosa. Nawet dzisiaj zaliczyl juz jedno BK...
Przebieg ostatniego (ostatecznego wrecz) lotu FJ, nie obfitowal w zdarzenia i nalezal do kategorii krotkich acz pamietliwych. Zaraz po starcie, gdy nadziej zawitala do mojego serca, gdy wzniosl sie na ok 15m, nagle zmienil zamiary i gwaltowenie poszybowal pionowo w dol. Jakby dla odmiany nie mogl poszybowac w gore...
No coz, kazde urzadzenie dziala tylko tak dlugo...
Doczesne szczatki....
Dla dociekliwych link do albumu:
http://picasaweb.google.com/kret.rc/RIP_FJ