Sezon wyszedl troche ubogo na krecie ale i tak bywa....(odkujemy sie w nastepnym)
Sekcja lotnicza pojawila sie w nowym skladzie gotowa do zajec na ostatnim (ponoc) cieplym weekendzie tego lata (jesieni ?).
Po kilku autonomicznych lotach UAV (o wdziecznej nazwie MONTER) towarzystwo zglodnialo i zajelo sie grillem. (Zdjecia Montera mile widziane - Adam ? - anybody ?). Wspominiany nowy sklad faktycznie jest dosc mlody - zaczyna sie od wieku 2 i w wiekszosci konczy na 20+. Nie dziwi wiec, ze ledwo sie dopchalem do grila gdzie dogorywaly ostatnie dwie kielbaski...
No i gwiazda pikniku, przepieknie wykonany Piper Cub, po grillu zaczal sie powoli skladac (z lekka pomoca studencka) z nadzieja na loty jeszcze tego samego dnia beda. Prosto nie bylo, Adam cos narzekal na gwinty calowe, brakujace srubki, nakretki i takie tam. Ale DA sie...!
Student najedzony, student szczesliwy - co widac ponizej. Nie wykluczone, ze fakt poprawnego zlozenia modelu mogl miec tez jakis wplyw na grymas, ale brak na to konkretnych dowodow...
Proby silnika przed lotem. Tak glosnej kosiarki nigdy nie slyszalem. Nie dosc tego, to jeszce stasznie z niej wialo :)
Droga do pasa startowego i probne manewry w kontrolowanym srodowisku. Jak widac pilot i co-pilot ustalali bezpieczna sciezke podjescia z uwzglednienem wiatru bocznego oraz sporadycznej wegetacji wertykalnej widocznej w tle:
No i nejszla wiekopmna chwila. Samolot stoi gotowy do lotu i tylko okazjonalny ruch samochodwy przeszkadal. Nie wiadomo co lapac gdy jedzie samocho, dzieciaka czy model - jak wszyscy robia zdjecia.
Po kilku udanych lotach (Adam proszony o wrazenia), w absolutnie niewytlumaczalny sposob, graniczacy z osobliwoscia, zapas paliwa na pokladzie sie skonczyl ?! Ladowanie odyblo sie wiec w trybie awaryjnym, co prawda bez zadnych strat, ale za to daleko:
Ogolnie (jak zadko kiedy), zaden kret nie zagoscil na pikniku. Latalo ok. pieciu modeli (prezentowanych wczesniej), ze szesciu pilotow i jeden pies...
@
Chyba każdy miał w życiu jakieś hobby... Niektórzy mają je do dzisiaj, a my mamy specyficzne... ubijamy krety mechanicznymi ptakami... czasami jednak udaje się sprowadzić ptaka na ziemię bez żadnych szkód. Te i inne Wielkie Chwile będą dokumentowanye na tym blogu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Loty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Loty. Pokaż wszystkie posty
sobota, 3 października 2015
poniedziałek, 24 marca 2014
Po prostu kret
Kret poległ, niestety pilot nie zdążył się katapultować.
P.S.
Jak zauwazyl Wlodek: "A jak byl kret, to znaczy, ze to byl udany start sezonu. Szkoda, ze nie moglem sie dolaczyc ..."
Sezon 2014 rozpoczety
Pogoda co prawda nie dopisala, za to zaloga jak zwykle - w pelnej gotowosci (do grillowania :) )
Temperatrura nie przekraczala tropikalnych wartosc, tj. ok 12 C a niebo w pelni zachmurzone nie oslepialo podczas lotow...(w przeciwienstwie do sytuacji z insertu)
Chwila wytchnienia po pierwszym grillu. Cygara na miejscu i dwójka bohaterów dnia zgrabnie prezentowana przez wiodący zespol inzyniersko-doktrorski...
Bohaterowie to oczywisce dwa EDF-y: RAZOR (naszego projektu i konstrukci) oraz Sport Jet produkcji panstwa dalekiego środka.
Przygotowanie do pierwszego startu (udanego), jak widac napawa duza nadzieja chief-designera a moze wrecz radoscia.
Chwila startu, czego nie widac to ogluszajacy wizg turbiny oraz poglebiajace sie zakola na czole Jacka od strug zasilnikowych. Dobrze, ze to nie silnik odrzutowy
Ladowanie przy stalym i wysokim kacie natarcia (i wylaczonym silniku) wygladalo majestatycznie i wyjatkowo stablinie.
Triumfalny powrot...(no comments - jedno zdjecie za tysiac słow)
Drugi bohater dnia milisekundy po wypuszczeniu z rak. Start z bungee jak i poprzedni bez zadnych niespodzianek. Troche nerwowy w osi poprzecznej ale to nic w porownaniu do utraty zasiegu nadajnika...
Ostatnie chwile lotu uwiecznione przez dyzurna kamere. Nie trudno sie domyslec co bylo dalej. Zdjecie z uroczego skądinąd kreta opublikuje jak tylko do mnie dotra.
Odbyly sie rowniez loty prezentowanego wczesniej prezentu choinkowego. Polecam wszystkim, lata sam, a wciaz ma sie wrazenie, ze steruje sie samemu. :) Jednyny minus to czas lotu - ok. 3min, tak na oko.
cdn.
@
piątek, 25 października 2013
Sond cd.
Jak widac sonda nie przezyla nurkowania (w przeciwienstwie do Xeno), ale za to piknik jak sie patrzy...
wtorek, 15 października 2013
środa, 4 września 2013
piątek, 26 lipca 2013
XENO CRASH VIDEO (FPV)
Obiecane video z crash-u, Uwaga: predkosc spowolniona do 1/4:
@
P.S.
Wypadek nastapil podczas testowania nowej procedury ustaiwania PID-ow w autopilocie.
i bardziej dramatyczne video w czasie rzeczywistym:
@
P.S.
Wypadek nastapil podczas testowania nowej procedury ustaiwania PID-ow w autopilocie.
środa, 24 lipca 2013
niedziela, 2 czerwca 2013
niedziela, 19 sierpnia 2012
środa, 8 sierpnia 2012
Piekna pogoda (loty tez)
Nowy model i nowy pilot - Karol, pojwi sie na kolejnych zdjeciach.
Co istotne, to widoczyn model jest wyposazony w sprawyny sprawyny autopilot (Ardupilot) dzilajacy i gotowy do testow na lot po trasie:
co prawda autopilota trudno dostrzec, ale jest tam w srodku ciezkosci...
wbity ekstrawagancko w kokpit dlugopis to tylko kamuflaz, w rzeczywistosci jest to kamera (sic!)
autostart z autopilotem, czyli karol w akcji:
REAKTYWACJA, co prawda nastapila wczesniej, ale o to i on, EasyGlider Tomka, znow gotowy do lotu, niewiarygodne ale prawdziwe. I co najciekawsze wciaz lata i nie spada.
no moze, troche trzeba podlubac przed startem dluzej...
i jeszcze troche....
o, i lata, nowy pilot(ka) w akcji:
ladownia, niestety naleza wciaz do prowadzacego...
Mig-let, jak zawsze dostarczyl dodaktowych wrazen, jak widac w tym wypadku wechowych:
spalony regulator, co bylo czuc!
Pora na kolejne proby uzyskania przekazu wideo z Mentora, ostatnie przygotowania do lotu
CG tam gdzie trzeba
Maciek w roli operatora teletransmisji tez gotowy:
last check,
start z reki (trawa za wysoka)
Lot udany, z wideo bywalo roznie, film jest ale lacze nie nalezalo do najbardziej stabilnych. Wciaz jest miejsce na improvement...
... i na koniec dnia, sam Maciek, polatl wlasnorecznie swoim szybowczykiem, ktory jak raz, okazal sie latwym w pilotarzu...
Podzro,
@
Loty z przed 2 tygodni
Przygotowania przed wyjazdowe na hangarze, kilka modeli, walizek i niezbednik pilota:
Latajace skrzydlo Profesora (na EDF-ach, co prawda na DC ale zawsze), tuz przed lotem :
ostatnie ustawienia aparatury przez pilota doswiadczalnego,
gotowy do lotu, 3,2,1 start:
no i wyladowal calkiem niezle zreszta, lot tez przyjemny dla oka, bardzo stateczny, niestety po loadowaniu w wysokiej trawie, oba skrzydla nie wytrzymaly deptania kolegi Jacka, zlamane do hangaru....
ale nic to, modeli ci u nas pod dostakiem, wiec pchajaca pszczola idzie na kolejnhy ogien (wystajace wasy to anteny od odbiornika):
start z gumy - jak widac zaczep dwu-punktowy
stacja kontroli naziemnej z systemem monitoringu (XBee):
przygotowania do przekazu video
...wciaz niestety nieudane.
Dla poprawy nastroju wystartowal Mig-let i po krotkim lecz jak ekspresyjnym locie ubil kreta i to z przytupem.
Dla uwaznych polecam przestudiowanie zdjecia celem znalezienia pakietu. Otoz zgodnie z najnowszymi tredami w technologii lotniczej, aby nie uszkodzic struktury, pakiet oposcil przezroczysta termokurczke...
nie zrazeniu tym obrotem rzeczy, po krotkich acz calkiem rozleglych naprawach, postanowilismy przelamac zla passe i polecie ponownie.
Kret Dwa ponizej:
przy blizszych ogledzinach (co widac zreszta na zdjeciu) prawy popychacz odlaczyl sie od serewa wraz z ramieniem co wzbudzilo nasze lekkie watpliwosci co do dalszych lotow.
JEDNAKZE, nasz pilot-konstruktor-wynalazca Jacek, po raz kolejny, udowdnil wyzszoc jednych swiat na drugimi, zapobiegliwie nie przykrecil ramion do serw srubkami, co ocalilo te ostatnie od polamania zebow.
Po krotkich konsultacjach i wbrew radom Profesora, przykleilismy (jak zwykle zreszta) pionowy statecznik i polecelismy raz jeszcze.
KRET mial dosyc i wiecej tego dnia sie nie objawil...
lepiej pozno niz wcale,
oj, sie dzialo...
@
Subskrybuj:
Posty (Atom)















