niedziela, 6 kwietnia 2014

Warsztaty z Reanimacji

Po krotkim okresie zaloby po ostatnim krecie, zaloga zebrala sie pelna wiosennego zapalu celem reanimacji Sport-Jet-a. Akcja rozwijala sie z wolna, ale za to z calkowita pewnoscia sukcesu na koncu drogi.

Co prawda Maciek zajal sie swoim jachtem, ale 2 dwoch zawsze razniej. Tu (tj. ponizej) obiecane zdjecia z miejsca kazni Kreta:

i zblizenie

Na oko nurek byl z 50m pionowo w dol. A ze teren porosniety bogata i gleboka wegetacja, straty jak sie okazalo byly niewielkie. Po raz pierwszy widzialem pionowo wibity styrop w ziemie !!! Niestety esteczyny czerwony dziobek nie udalo sie wykopac z leju po krecie.

Kilka kaw pozniej (tj. po rozpoczeciu warsztatow reanimacyjnch) SportJet po krotkim gotowaniu i ochlapaniu CA prawie jak nowy:

dla przypomnienia tak wygladal zaraz po krecie i przed reanimacja:
I tym optymistycznym akcentem, z lotniczym pozdrowieniem...
@

sobota, 5 kwietnia 2014

Inauguracja sezonu Żeglarskiego

Dzien (co widac) byl wietrzny ale za to sloneczny.  Palce naprawde grabialy. Zaloga w sztormiakach usiadla w dwoch rzedach i regaty sie rozpoczely:


trzeba pomyslec o jakis bojach i lodzi motorowej do ich rozwozenia.




i ostatni hals przed meta !!!

 
Pozdrowienia dla szczurow ladowych. @

poniedziałek, 24 marca 2014

Sezon rozpoczęty!!!

Jak widać humor dopisywał :)

Po prostu kret

Kret poległ, niestety pilot nie zdążył się katapultować.

P.S.
Jak zauwazyl Wlodek: "A jak byl kret, to znaczy, ze to byl udany start sezonu. Szkoda, ze nie moglem sie dolaczyc ..."

Sezon 2014 rozpoczety

Pogoda co prawda nie dopisala, za to zaloga jak zwykle - w pelnej gotowosci (do grillowania :) )
Temperatrura nie przekraczala tropikalnych wartosc, tj. ok 12 C a niebo w pelni zachmurzone nie oslepialo podczas lotow...(w przeciwienstwie do sytuacji z insertu)



Chwila wytchnienia po pierwszym grillu. Cygara na miejscu i dwójka bohaterów dnia zgrabnie prezentowana przez wiodący zespol inzyniersko-doktrorski...
Bohaterowie to oczywisce dwa EDF-y: RAZOR (naszego projektu i konstrukci) oraz Sport Jet produkcji panstwa dalekiego środka.


Przygotowanie do pierwszego startu (udanego), jak widac napawa duza nadzieja chief-designera a moze wrecz radoscia.


Chwila startu, czego nie widac to ogluszajacy wizg turbiny oraz poglebiajace sie zakola na czole Jacka od strug zasilnikowych. Dobrze, ze to nie silnik odrzutowy


Ladowanie przy stalym  i wysokim kacie  natarcia (i wylaczonym silniku) wygladalo majestatycznie i wyjatkowo stablinie.


Triumfalny powrot...(no comments - jedno zdjecie za tysiac słow)


Drugi bohater dnia milisekundy po wypuszczeniu z rak. Start z bungee jak i poprzedni bez zadnych niespodzianek. Troche nerwowy w osi poprzecznej ale to nic w porownaniu do utraty zasiegu nadajnika... 

 

Ostatnie chwile lotu uwiecznione przez dyzurna kamere. Nie trudno sie domyslec co bylo dalej. Zdjecie z uroczego skądinąd kreta opublikuje jak tylko do mnie dotra.
 
Odbyly sie rowniez loty prezentowanego wczesniej prezentu choinkowego.  Polecam wszystkim, lata sam, a wciaz ma sie wrazenie, ze steruje sie samemu. :) Jednyny minus to czas lotu - ok. 3min, tak na oko. 

cdn.
@